niedziela, 29 czerwca 2014

Zakwas


Gorąco zachęcam do pieczenia chleba w waszych domach. Wyrób domowego pieczywa jest bardzo prosty, przy odrobinie cierpliwości szybko dochodzi się do wprawy. Poniżej podaję przepis na zakwas z mąki żytniej. Chleb na zakwasie jest bardzo smaczny i bardzo zdrowy.


Zakwas z mąki żytniej
Proporcje na jeden bochenek chleba.
100 g mąki żytniej typ 2000
100 g letniej wody

Wykonanie:
Do szklanego lub glinianego naczynia wsypuję mąkę i mieszam z wodą, naczynie przykrywam lnianą ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce, u mnie jest to kuchenny parapet.
Mieszanina powinna mieć konsystencję gęstej papki, jeżeli tak nie jest możemy dodać mąki lub wody. Często stosuję metodę na tzw. “oko” pewnie wiecie co mam na myśli:-)
Co 12 godzin “miksturę” należy przemieszać, co 24 godziny powtarzamy czynność dodawania mąki i wody i tak przez 4-5 dni, najlepsza temperatura do powstania zakwasu to 25°-30°.
W czasie hodowania zakwasu możemy zaobserować powstające bąbelki i kwaskowaty zapach, zakwas może nieco zmienić kolor, zapach nie jest zbyt przyjemny ale tak ma być, zasada jest prosta dopóki na powierzchni nie pojawi się pleśń wszystko jest w porządku. Pamiętajcie, że pierwsze chleby nie wychodzą takie wspaniałe dopiero po kilkukrotnym użyciu zakwasu nabiera on “mocy” im starszy tym lepszy. Więc proszę się nie zniechęcać.
Po upływie 4-5 dni możemy przystąpić do pieczenia pierwszego chleba;-) przepis przedstawię w osobnym poście.
Ważne! Pamiętajcie aby przy każdym pieczeniu odłożyć 3-4 łyżki zakwasu na następny zaczyn do chleba, jeżeli zapomnicie ( co mnie kiedyś spotkało;-( wszystko zaczyna się od początku... odłożoną część przechowujemy w szklanym, zamkniętym słoiku w lodówce.
Jak postępować z odłożonym zakwasem na kolejne pieczenie?
Ja stosuję metodę trzy stopniową:
1 dzień rano mieszam odłożoną część zakwasu ze 100 g mąki i 100 g letniej wody, odkładam naczynie przykryte ściereczką na parapet, wieczorem po ok 12 godzinach czynność powtarzam, kolejny dzień rano kolejna porcja mąki i wody j/w, po upływie ok 5 godzin możemy przystąpić do przygotowania chleba pamiętając o odłożeniu 4-5 łyżek na kolejne pieczenie:-)


Domowe pierożki z botwinką i aromatycznym masełkiem szałwiowym.


Domowe pierogi to przyjemność na którą mogę sobie pozwolić bardzo rzadko w uwagi na wieczny brak czasu... Ale takie pierogi są nieziemsko smaczne, znikają z talerza w mgnieniu oka! 
Po wykonaniu takiej potrawy możemy być z siebie dumne;-)

Proporcje na 3-4 osoby
Czas przygotowania: 1 godzina na odpoczynek dla ciasta, 15 minut na farsz,  45 minut na lepienie pierogów, opcjonalnie 1-2 godziny na leżakowanie gotowych pierogów ale to niekoniecznie jeżeli nie macie tyle czasu.

Ciasto: 
300g mąki*
3 jajka
szczypta soli
w razie potrzeby odrobina wody lub oliwy

* mąka przenna typ 450-500 lub mąka orkiszowa typ 750 ( ja użyłam orkiszowej)


Farsz:
250g botwinki, samych liści
1 jajko
szczypta soli
pół łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
2-3 łyżki parmezanu lub innego twardego sera
1 łyżka bułki tartej
125 g twarogu półtustego, może też być włoska ricotta

Masełko:
1/3 kostki masła
garść świeżej szałwki ( masełko można modyfikować, może być z koperkiem, bazylią, pietruszką, szczypiorkiem)


Do podanie świeżo mielony kolorowy pieprz, oliwa z oliwek, odrobina parmezanu.

Przygotowanie:

Składniki na ciasto wyrabiamy ręcznie lub mikserem, na gładkie elastyczne ciasto. Gotowe ciasto należy włożyć na godzinę do lodówki najlepiej przykyć folią spożywczą.

W tym czasie przygotowujemy farsz, botwinkę myjemy i gotujemy ok 3-4 minuty w lekko osolonej wodzie, cedzimy, studzimy. Nastepnie drobniutko siekamy i dodajemy resztę składników doładnie mieszając. Po godzinie ciasto można wałkować bardzo cieniutko, lekko podsypując mąką. Wykrawamy ciasto na pierogi, brzegi smarujemy roztrzepanym żółtkiem, nakładamy po łyżeczce farszu i lepimy. Pierogi mogą odpoczywać na ściereczce opruszonej mąką i przykryte drugą przez ok 1-2 godziny, jeżeli nie macie czasu można od razu gotować.

Masełko rozpuszczamy na niewielkiem patelni, dodajemy listki szałwi lub innych ziół, chwię podsmażyć na średnim ogniu. Uwaga żeby nie przypalić!

W osolonym wrzątku gotujemy partiami prze 12-15 minut( ja uzywam wóch dużych garnków), odcedzić i podawać polane gorącym masełkiem:-)